Gołąb inwalida

malaui

Gołębie miejskie nie są moim ulubionym gatunkiem, przyznaję się bez bicia. Śmiecą, brudzą, tupią i głośno gruchają o zupełnie nieprzyzwoitych porach. A jednak szkoda mi tego okaleczonego ptaka. Najprawdopodobniej wplątał się w żyłkę wędkarza, który zostawił zastawione wędki (tak mówią mi wędkarze) lub padł ofiarą czyichś zabezpieczeń przeciwgołębiowych na balkonie. Mimo okaleczonych łap radzi sobie jednak dzielnie.


Skomentuj