Amatorzy orzechów
Sezon dokarmiania ptaków rozpoczął się już na dobre. Mimo, że przy tak ciepłej jesieni jak w tym roku zwierzęta parkowe mają dosyć jedzenia, jest jakoś tak, że im dzień krótszy, tym silniej my, ludzie odczuwamy potrzebę dokarmiania ptaków i wiewiórek. Mieszkańcy parku korzystają z tej naszej słabości skwapliwie: w pierwszej kolejności przybiegają wiewiórki, które chętnie jedzą orzechy prosto z ręki. Z ręki potrafią jeść także najmniej płochliwe ptaki: gołębie i sikorki, czasem kowaliki, dla nich jednak trzeba mieć pokruszone orzechy, ziarna lub okruszki. Sójki są zbyt ostrożne, aby tak blisko zbliżyć się do człowieka, ale złapią w locie orzech rzucony w powietrze. Zgubionym orzeszkiem natychmiast zajmą się gawrony i wrony.
Bywalcy parku Skaryszewskiego na pewno znają Pana od Sójek: na spacerze zawsze towarzyszy mu para lecących nad głową sójek. Tajemnicą tej zażyłości jest nie tylko to, że Pan od Sójek potrafi naśladować głos ptaków, ale także - orzeszki ziemne, którymi sprawiedliwie obdziela ptaki i wiewiórki.
Przy parkowych karmnikach ruch na razie jest niewielki - ptaki mają dosyć pożywienia na krzewach i w trawie (nadal zielonej), ale wszystkim miłośnikom dokarmiania polecam ten artykuł o tym czym karmić, a czym nie karmić ptaków zimą.












