gru 26 2009

Gęsiówka egipska

malaui
Gęsiówka egipska (Alopochen aegyptiaca) w parku Skaryszewskim

Gęsiówka egipska (Alopochen aegyptiaca) w parku Skaryszewskim

Dziś park Skaryszewski odwiedził świąteczny gość - gęsiówka egipska. To ptak raczej rzadki, w Polsce napływowy i dopiero od kilku lat lęgnący się u nas. Jest nieco większy od kazarki, która odpoczywała na jeziorku Kamionkowskim na początku roku, choć rdzawo-różowym ubarwieniem trochę ją przypomina. Charakterystycznym znakiem gęsiówki egipskiej jest wyrazista plama wokół oka, jasna obroża oraz różowy dziób i łapy.
Gęsiówka odżywia się pokarmem roślinnym (zarówno wodnym, jak i lądowym) i jest gatunkiem chronionym.

Gęsiówka egipska (Alopochen aegyptiaca) w Warszawie

Gęsiówka egipska (Alopochen aegyptiaca) w Warszawie


gru 21 2009

Co zimą jedzą ptaki?

malaui
Ptasia spiżarnia

Ptasia spiżarnia

No i mamy prawdziwą zimę, mrozy do -15, śnieg miejscami po kolana, stawy i kanałki zamarznięte. Spacerowiczów w parku jak na lekarstwo - tylko nieliczni dają się wyprowadzać przez psy lub zakładają narty biegowe. Park wydawałby się całkiem opustoszały gdyby nie … ptasi harmider. Skrzydlaci mieszkańcy parku niewiele sobie robią z mrozów i z wigorem uwijają się w poszukiwaniu jedzenia. W błędzie są ci, którzy myślą, że zimą ptaki nie mają co jeść. W dobrze zaplanowanym i zadbanym parku powinno być pod dostatkiem drobnych owoców, nasion i larw owadów, którymi żywią się ptaki zimujące. Owoce jarzębiny, czarnego bzu, śnieguliczki, jaśminu czy głogu są prawdziwym ptasim przysmakiem, szczególnie w czasie mrozów, gdy zawarte w nich cukry stają się łatwiej przyswajalne. Kosy i kwiczoły odkryły, że płot osiedla nad jeziorkiem Kamionkowskim obsadzony jest winoroślą i od tej pory jest to ich ulubione miejsce w zimie. Dobrze zaopatrzoną spiżarnią jest także kora drzew, w której gnieżdżą się larwy owadów i pająków. Korzystają z niej dzięcioły, kowaliki i pełzacze.

Owoce śnieguliczki

Owoce śnieguliczki

Przysmak kwiczołów

Przysmak kwiczołów

Żerujący kwiczoł (Turdus pilaris)

Żerujący kwiczoł (Turdus pilaris)

Kosowi (Turdus merula) także smakują zmrożone winogrona

Kosowi (Turdus merula) także smakują zmrożone winogrona

Dzięcioł duży (Dendrocopos major)

Dzięcioł duży (Dendrocopos major)

A w ostateczności zawsze coś można znaleźć w śmietniku ... Wrona siwa (Corvus cornix)

A w ostateczności zawsze coś można znaleźć w śmietniku ...Wrona siwa (Corvus cornix)


gru 20 2009

XXVI akcja GTWb - “Gonitwa”

malaui

Postanowiliśmy dołączyć do nieformalnej grupy blogerów warszawskich: Grupy Trzymającej Warszawskie blogi i zauczestniczyć w comiesięcznych akcjach fotograficznych. Na czym to polega, cytujemy za GTWb:
„Zauważyliśmy, że sporo jest tu i ówdzie ciekawych i aktywnych blogów “warszawskich”. Przyszło nam do głowy, by od czasu do czasu poprosić autorów tych blogów o napisanie “warszawskiej” notki na ten sam temat, by później w kilka osób (każdy u siebie) opublikować swoje notki w zbliżonym terminie. Innymi słowy: kilka osób do jakiegoś wcześniej przyjętego terminu przygotowuje i publikuje u siebie wpis na taki sam temat. I tak narodziła się Grupa Trzymająca Warszawskie blogi (GTWb). Grupa kompletnie nieformalna, w miarę możliwości niezorganizowana a przede wszystkim niezależna. Taka społeczna inicjatywa (przepraszam, teraz mówi się: obywatelska).”
W tym miesiącu temat - Gonitwa i wykonane tuż przed nastaniem mrozów zdjęcie mew goniących łabędzia z nadzieją, że uda się podkraść mu jakiś smakołyk.

Mewy i łabędź

Mewy i łabędź


gru 18 2009

Nagroda dla parku Skaryszewskiego

malaui

Już od kilku dni media informują o tym, że nasz park otrzymał tytuł Najpiękniejszego Polskiego Parku 2009 r. zwyciężając w konkursie zorganizowanym przez producenta kosiarek Briggs & Stratton.

Niewątpliwie JEST najpiękniejszy :), a na dowód kilka zdjęć:


gru 10 2009

„Magiczna wyspa” umiera

malaui

Małą wysepkę na jeziorku Kamionkowskim na przeciw Wedla do niedawna nazywaliśmy „magiczną”, a to dlatego, że tu można było jesienią obserwować zimorodki, a wiosną nurogęsi z młodymi. Gęsto porośnięta drzewami i krzewami, a jednocześnie niedostępna wyspa była idealnym miejscem lęgowym dla różnych gatunków ptaków. Zjawisko to zostało zauważone i docenione także przez przyrodników: wyspa została zaliczona do tzw. ostoi przyrody, których utworzenie zalecał zespół konsultujący plany rewitalizacji parku. Niestety, wyspa nie została w żaden sposób zabezpieczona przed inwazją bobrów, które od kilku lat także grasują po parku. Mimo iż w ubiegłym roku zabezpieczono siatką ponad 100 drzew, wyspa została całkowicie pominięta i oto jak wygląda dzisiaj:

Wyspa na jez. Kamionkowskim w grudniu 2009

Wyspa na jez. Kamionkowskim w grudniu 2009

Podpiłowane drzewo na jez. Kamionkowskim

Podpiłowane drzewo na jez. Kamionkowskim

Praktycznie wszystkie drzewa, większe i mniejsze zostały zniszczone.
A bobry szukają nowych miejsc do ostrzenia zębów, zapuszczając się coraz bardziej w głąb parku.

park Skaryszewski, grudzień 2009

park Skaryszewski, grudzień 2009

Bobry wchodzą coraz głębiej w park

Bobry wchodzą coraz głębiej w park


gru 8 2009

Opracowano projekt wykonawczy rewitalizacji parku Skaryszewskiego

malaui

Jak podaje na swojej stronie ZOM, projekt wykonawczy rewitalizacji parku Skaryszewskiego został już przygotowany i przekazany do zatwierdzenia przez Stołecznego Konserwatora Zabytków. Projekt ten jest uzupełnieniem wykonanej wcześniej przez tych samych projektantów (firma Ogród Park Krajobraz Jakub, Zemła Tomasz Zwiech S.C) koncepcji rewitalizacji, o której pisaliśmy w maju (Koncepcja rewitalizacji) i w czerwcu (Konferencja prasowa ZOM) i która została oprotestowana przez Państwową Radę Ochrony Przyrody oraz mieszkańców Kamionka i Saskiej Kępy. ZOM nie ujawnia przewidywanych kosztów przedsięwzięcia, wiadomo tylko, że do tej pory wydano już ponad 500 tys. złotych na same projekty. Podaje także, że „Termin realizacji rewaloryzacji, czyli faktyczne rozpoczęcie prac modernizacyjnych na terenie parku, jest obecnie nieokreślony.”

Bardzo trafnie ogłoszenie ZOM skomentowała Rada Osiedla Kamionek na swej stronie internetowej:
„Niestety, przynajmniej na razie, nie doszło do zorganizowania porządnego zebrania konsultacyjnego z mieszkańcami w sprawie rewaloryzacji parku. Zapewnienie, że takie konsultacje społeczne zostaną przeprowadzone Rada Osiedla Kamionek miała od poprzedniego prezydenta Warszawy oraz poprzedniego dyrektora ZOM. Jeszcze we wrześniu tego roku zarówno ZOM, jak i wiceburmistrz Adam Grzegrzółka zapewniali nas, że plany renowacji parku zostaną przedstawione na specjalnym spotkaniu z mieszkańcami. Bo rozdawanie ulotek i ustawienie przez kilka dni w parku punktu informacyjnego trudno nazwać rzetelnymi konsultacjami. Tymczasem, 8. Grudnia, ZOM poinformował, że otrzymał już dokumentację projektową rewaloryzacji parku.”

Nic dodać, nic ująć. ZOM nadal brnie w śmiałe plany jak tu wydać miliony złotych Z NASZYCH PODATKOW całkowicie nie licząc się ze zdaniem tych, którzy za to wszystko zapłacą.


gru 1 2009

Pozwólmy łabędziom odlecieć na zimę!

malaui

Co roku o tej porze przyrodnicy próbują apelować o zaprzestanie dokarmiania łabędzi i kaczek w miastach. Niestety, większość ludzi nadal nie zdaje sobie sprawy, że rzucając ptakom chleb wyrządza krzywdę im i sobie. Krzywdzone są przede wszystkim łabędzie, które z natury są ptakami migrującymi i wraz z nastaniem chłodów przenoszą się coraz dalej na południe. W drodze zatrzymują się na miejskich stawach, a tam czeka na nie „łatwy” pokarm w postaci rzucanego chleba, zaprzestają wówczas poszukiwania swojego naturalnego pokarmu jakim są rośliny wodne oraz tracą instynkt migracji - błędnie myśląc, że znalazły dobre miejsce do przezimowania. Niestety, wraz z nastaniem pierwszych mrozów stawy zamarzają, przy czym bardzo często zamarzają także śpiące na wodzie łabędzie. Na jeziorku Kamionkowskim niemal co roku muszą interweniować strażacy wyciągając łabędzie martwe lub z odmrożonymi łapami. Te które zostają w czasie mrozów skazane są na jedyne dostępne wówczas pożywienie, czyli rzucany chleb, jednak to pożywienie powoduje u nich choroby układu trawiennego, a w efekcie również przedwczesną śmierć. Ponadto, łabędzie i kaczki na diecie chlebowej przestają spełniać swoją bardzo ważną funkcję, a mianowicie przestają „czyścić” jeziorko, które bardzo szybko porasta nadmiar roślinności, a gnijący chleb i inne odpadki rzucane przez ludzi dodatkowo zanieczyszczają wodę.

Każdy kto na spacer do parku zabiera ze sobą chleb dla ptaków powinien mieć świadomość, że w ten sposób przyczynia się do ich śmierci.

Ten młody łabędź, skazany na dietę chlebową, nie przeżył ubiegłej zimy

Ten młody łabędź, skazany na dietę chlebową, nie przeżył ubiegłej zimy

Jeśli chcemy nadal podziwiać te piękne ptaki – dajmy im odlecieć na zimę!

Jeśli chcemy nadal podziwiać te piękne ptaki – dajmy im odlecieć na zimę!