„Magiczna wyspa” umiera
Małą wysepkę na jeziorku Kamionkowskim na przeciw Wedla do niedawna nazywaliśmy „magiczną”, a to dlatego, że tu można było jesienią obserwować zimorodki, a wiosną nurogęsi z młodymi. Gęsto porośnięta drzewami i krzewami, a jednocześnie niedostępna wyspa była idealnym miejscem lęgowym dla różnych gatunków ptaków. Zjawisko to zostało zauważone i docenione także przez przyrodników: wyspa została zaliczona do tzw. ostoi przyrody, których utworzenie zalecał zespół konsultujący plany rewitalizacji parku. Niestety, wyspa nie została w żaden sposób zabezpieczona przed inwazją bobrów, które od kilku lat także grasują po parku. Mimo iż w ubiegłym roku zabezpieczono siatką ponad 100 drzew, wyspa została całkowicie pominięta i oto jak wygląda dzisiaj:
Praktycznie wszystkie drzewa, większe i mniejsze zostały zniszczone.
A bobry szukają nowych miejsc do ostrzenia zębów, zapuszczając się coraz bardziej w głąb parku.












