„Magiczna wyspa” umiera

malaui

Małą wysepkę na jeziorku Kamionkowskim na przeciw Wedla do niedawna nazywaliśmy „magiczną”, a to dlatego, że tu można było jesienią obserwować zimorodki, a wiosną nurogęsi z młodymi. Gęsto porośnięta drzewami i krzewami, a jednocześnie niedostępna wyspa była idealnym miejscem lęgowym dla różnych gatunków ptaków. Zjawisko to zostało zauważone i docenione także przez przyrodników: wyspa została zaliczona do tzw. ostoi przyrody, których utworzenie zalecał zespół konsultujący plany rewitalizacji parku. Niestety, wyspa nie została w żaden sposób zabezpieczona przed inwazją bobrów, które od kilku lat także grasują po parku. Mimo iż w ubiegłym roku zabezpieczono siatką ponad 100 drzew, wyspa została całkowicie pominięta i oto jak wygląda dzisiaj:

Wyspa na jez. Kamionkowskim w grudniu 2009

Wyspa na jez. Kamionkowskim w grudniu 2009

Podpiłowane drzewo na jez. Kamionkowskim

Podpiłowane drzewo na jez. Kamionkowskim

Praktycznie wszystkie drzewa, większe i mniejsze zostały zniszczone.
A bobry szukają nowych miejsc do ostrzenia zębów, zapuszczając się coraz bardziej w głąb parku.

park Skaryszewski, grudzień 2009

park Skaryszewski, grudzień 2009

Bobry wchodzą coraz głębiej w park

Bobry wchodzą coraz głębiej w park


4 odpowiedzi na “„Magiczna wyspa” umiera”

  • Krzysztof :

    Przepraszam, że tak hurtem komentuję:)
    Ta wysepka jest rzeczywiście magiczna. Gdy podczas powstania 1944 r. rozbił się w parku zestrzelony brytyjski Liberator (co upamiętnia umieszczony opodal na “stałym lądzie” pomnik), to wyrzucony wybuchem tylny strzelec wylądował na tej wysepce i przeżył. Podjęli go stamtąd Niemcy i końca wojny doczekał w obozie. Ciekawostką jest to, że spora część tego Liberatora ( w tym silniki) do dziś tkwi w jeziorku i są plany jej wydobycia. Skarb Parku Skaryszewskiego!!!

  • malaui :

    Ależ bardzo zapraszam do komentowania, hurtem też! :)
    I dzięki za info na temat wraka Liberatora - tego nie wiedziałam!

  • Krzysztof :

    Jeszcze raz wracam do tej wysepki. Naprawdę był tam zimorodek? Kiedyś znajomy zorganizował wyjazd na Mazury specjalnie do “ostoi” zimorodków. Cały dzień trwała ta wyprawa, utytłaliśmy się w błocie i co - nie zobaczyliśmy nawet pół zimorodka. A tu co - w centrum Warszawy? Niemożliwe…

  • meteor2017 :

    W Puszczy Bolimowskiej, bobrom ustronny strumyczek wynajmę. Miłe bobrze sąsiedztwo w sąsiednich rzeczkach ;-)

Skomentuj