Powieszony gołąb
Kilka dni temu spacerujących nad jeziorkiem Kamionkowskim zaskoczyć mógł dość makabryczny widok - zwisający z drzewa, zaplątany w przezroczystą żyłkę martwy gołąb. Scenariusz najprawdopodobniej był taki: ktoś niefrasobliwy porzucił w trawie splątany kłębek kilkumetrowej żyłki wędkarskiej, w niewidzialną żyłkę zaplątał się spacerujący gołąb, pociągnął ją za sobą podlatując na drzewo, żyłka oplotła gałęzie oraz szyję ptaka … Miał mniej szczęścia niż inny opisywany wcześniej ptak, który „jedynie” stracił palce.
Konieczna była interwencja - martwy gołąb zwisał z wysokiego drzewa kilka metrów nad ziemią, a niewidzialna dla ptaków żyłka oplatała gałęzie nadal stanowiąc zagrożenie. Wczoraj zgłosiliśmy sprawę do wydziału ochrony środowiska Urzędu Gminy i dziś na miejscu pojawiła się ekipa z fachowym sprzętem. Mimo trudnych warunków (śnieg, pochyła skarpa, kruche drzewo, bardzo duża wysokość), panowie bardzo kompetentnie usunęli martwego ptaka i śmiercionośną żyłkę, która tak oplatała topolę, że trzeba było usunąć kilka drobniejszych gałązek.
W załączeniu fotorelacja i memento: bezmyślnie rzucony głupi kawałek żyłki czy sznurka może doprowadzić do śmierci w męczarniach.
- Wbrew pozorom, gołębie też lubią przesiadywać na drzewach
- Zaplątany w żyłkę gołąb nie miał żadnych szans na wyswobodzenie się
- Na szczęście żyłka znajdowała się na niższych gałęziach tej wielkiej topoli
- Mozolne wyplątywanie żyłki tak, aby nie uszkodzić drzewa
- Nieszczęśnik










