XXVIII Akcja GTWb
Dziś mooocno opóźniony wpis z serii Grupy Trzymającej Warszawskie blogi. Ja wiem, że już bliżej do Wielkiej Nocy, ale temat GTWb na ten miesiąc, skojarzył mi się przede wszystkim z … wigilijnymi karpiami dogorywającymi w sklepowych wannach i pakowanymi żywcem do plastikowych toreb. I z panią, która na uprzejme zapytanie bazarowego sprzedawcy pakującego żywego karpia do siatki: „Dobić?” odpowiedziała: „Ależ skąd, niech sobie jeszcze żyje!”. To pewnie świąteczna atmosfera dzielenia się ze wszystkimi sprawiła, że po Świętach odrąbana głowa karpia trafiła do parku ku radości wron i obrzydzeniu spacerowiczów, a dwa miesiące później sprowokowała ten wpis na temat „Ofiary psychopatycznych morderców w przestrzeni miejskiej“.







Luty 27th, 2010 at 22:53
Zabawne, że mamy tyle litości, by skracać życie cierpiącym i skazanym i tak i tak na śmierć zwierzętom, ale tego samego odmawiamy ludziom.
Marzec 2nd, 2010 at 15:32
A ja im dłużej przyglądam się zwierzętom, tym bardziej się przekonuję, że to dwa różne światy - zwięrzęta i ludzie - i rządzą się zupełnie innymi prawami. Chyba lepiej nie traktować zwierząt jak ludzi, ani ludzi jak zwierzęta. Tak myślę.