Przycupnięte na uboczu

malaui

Przycupnięta na uboczu samica kosa

Przycupnięta na uboczu samica kosa

Wiosną biegają w trawie lub pięknie śpiewają z wierzchołków drzew, w zimie natomiast najczęściej można je spotkać przycupnięte w gęstych gałęziach krzewów. Mało płochliwe parkowe kosy tkwią w nich nieruchomo jak napuszone czarne (samczyki) lub brązowe (samiczki) kule. Ich leśni pobratymcy wolą odlecieć gdzieś na południe, lecz miejskie kosy zostają na zimę i sprawiają wrażenie, jakby próbowały ją po prostu nieruchomo przeczekać w krzakach. Żywią się głównie pozostałymi na gałązkach małymi owocami i jagodami, chętnie zaglądają też do karmników. Zwykle trzymają się w parach i łatwo jest je odróżnić: samiczka jest burobrązowa, samczyk natomiast całkowicie czarny z jaskrawożołtym dziobem.

P.S. Ten wpis to XXXVIII akcja Grupy Trzymającej Warszawskie Blogi, która w tym miesiącu pisze na temat: „Przycupnięte na uboczu…” :)

Kos w parku Skaryszewskim

Kos w parku Skaryszewskim

Byle do wiosny – samica kosa

Byle do wiosny – samica kosa

Kos (Turdus merula)

Kos (Turdus merula)


14 odpowiedzi na “Przycupnięte na uboczu”