lut
9
2012
I co ja robię tu?
Tak może się zapytywać kopciuszek, którego tej zimy regularnie widujemy po zabudowanej stronie jeziorka Kamionkowskiego. Zrezygnował z zimowiska gdzieś nad morzem Śródziemnym czy nawet w Indiach i nie odleciał jak pozostałe kopciuszki, pleszki i muchołówki. Być może oszukał go wyjątkowo ciepły grudzień, może nie miał siły na daleką podróż – został. Pożywienia szuka sobie głównie na ziemi, w zeschniętej trawie i pod drzewami. Przetrwał pierwsza falę wielkich mrozów, gdy temperatura w nocy spadała do -20°C, ale czy wytrzyma chłód i głód aż do wiosny?









