O blogu

m-05_artwork

Nie jestem ornitologiem, nie jestem fotografem – jestem „babą z psem”, którą pies wyprowadza codziennie na długi spacer po parku. On chodzi z nosem przy ziemi zajęty wąchaniem, ja natomiast z głową do góry podglądam ptaki. Te poranne spacery dają mi napęd na cały dzień.

Mieszkam w jednym z najprzyjemniejszych miejsc Warszawy – na tętniącej życiem, ciągle zmieniającej się i właśnie teraz rozkwitającej Pradze, ale na skraju wielkiego kompleksu parkowego Skaryszewski – OWS Waszyngtona i moimi sąsiadami są nie tylko modne knajpki, undergroundowe teatry i galerie, ale także czaple, słowiki, dzięcioły, bobry i jeże. Bardzo sobie cenię to sąsiedztwo, czasem wyjeżdżamy rodzinnie na podglądanie ptaków gdzieś nad morze lub jezioro, lecz częściej to ptaki parkowe podglądają nas.

Zawodowo zajmuję się lingwistyką i komunikowaniem, żyję życiem wielkiego miasta; mimo, że uprawiam wolny zawód, czasem słyszę trzask zamykającej się korporacyjnej klatki. Wówczas potrzebuję oddechu, przestrzeni i śpiewu ptaków oraz obrazów, które zrównoważą nadmiar słów.

Fotografuję cyfrową lustrzanką, Nikonem D80 z obiektywem 18-200. To nie jest obiektyw do „poważnej” fotografii ptaków, ale bardzo dobrze sprawdza się w warunkach parkowych, w dokumentacyjnej fotografii przyrody.