mar 8 2011

Liczenie krukowatych

malaui

Lecą!

Lecą!

Na blogu zapanowała ostatnio wielka cisza, ale to nie znaczy, że nic w parku się nie działo :) Wręcz przeciwnie – koniec zimy i zdecydowane oznaki szybko nadchodzącej wiosny to mnóstwo ciekawych tematów, które po przymusowej przerwie będę teraz uzupełniać.
Na początek informacje o akcji, która miała miejsce w styczniu i w lutym, a mianowicie o liczeniu ptaków krukowatych, czyli wron, gawronów i kawek na noclegowiskach. Akcję tę zorganizowało i przy udziale blisko 40 wolontariuszy wykonało Stołeczne Towarzystwo Ochrony Ptaków. Liczyliśmy ptaki dwukrotnie, 22 stycznia i 27 lutego, w trzynastu, a w lutym w dziesięciu punktach na terenie całej Warszawy, w tym oczywiście i w parku Skaryszewskim. Pewnie w tym miejscu ktoś się zapyta: no dobrze, ale jak policzyć te wszystkie kawki i gawrony, czy to w ogóle możliwe? Otóż okazuje się, że możliwe: trzeba tylko uzbroić się w kartkę i ołówek, ciepłą czapę i termos z gorącą herbatą, tak wyekwipowanym stawić się na ustalonym wcześniej punkcie obserwacyjnym o godzinie 13:30 (w styczniu) i 15:00 (w lutym) i przez następne dwie – dwie i pół godziny liczyć przelatujące ptaki. Punkty zostały starannie wybrane – na trasach dolotu w pobliżu miejsc, do których przed zmierzchem zlatują się duże stada kawek i gawronów, między innymi przy parku na Żwirki i Wigury, przy Łazienkach, parku Krasińskich, parku Skaryszewskim, Powązkach, nad Wisłą. Takie liczenie wymaga pewnej wprawy, nie da się liczyć metodą „jeden, dwa, trzy..”, ptaki lecą szybko i dużymi stadami, trzeba nauczyć się liczyć dziesiątkami, a w szczycie przelotu nawet setkami!
I ile tych krukowatych było? W styczniu we wszystkich punktach naliczono prawie 74 tysiące gawronów, kawek i wron, w drugim liczeniu było ich blisko 90.000.
Wydaje się, że to duże liczby, a jednak jest to 2 razy mniej niż naliczono 15 lat temu i prawie 2,5 raza mniej niż 20 lat temu…..
Między styczniem a lutym zmieniły się także proporcje 3 liczonych gatunków: o ile w styczniu najwięcej było gawronów (26 227), a kawek „tylko” 24 830, o tyle w lutym kawek było już 55 tysięcy, a gawronów nieco mniej niż w styczniu. W obu liczeniach najmniej było wron: 500 osobników w styczniu i 100 w lutym.
Możliwy do wyciągnięcia jest taki wniosek, że pod koniec lutego wiele gawronów opuszcza Warszawę i przenosi się na wygodniejsze lęgowiska (gawrony budują gniazda na drzewach) i żerowiska (pola), kawki natomiast na lęgi przybywają właśnie do miasta (kawki gniazdują w budynkach, dziuplach i budkach).
A ile naliczyliśmy krukowatych w parku Skaryszewskim?
Otóż w styczniu liczyliśmy w 3 punktach (przy kanałku Wystawowym, na mostku oraz od strony ul. Targowej) i naliczyliśmy blisko 14 000 ptaków, w lutym na mostku i przy Targowej naliczyliśmy 7 500 przylatujących do parku ptaków.
Mimo, że wymarzliśmy solidnie, było to bardzo przyjemne doświadczenie. Został nam po tym odruch warunkowy: na dźwięk ‚kra-kra’ automatycznie odpowiadamy „dziesięć…plus 5…plus 20…”

Szczegółowe podsumowanie liczenia zamieszczone jest na stronie STOP

Obejrzeć można także relację TVP (nakręconą oczywiście w Skaryszaku ;) , w której Marek Elas, koordynator liczenia ciekawie opowiada o krukowatych i sposobach ich liczenia.

Noclegowisko w parku Skaryszewskim

Noclegowisko w parku Skaryszewskim


gru 22 2010

Wielkie Kawko-Ga-Wronoliczenie!

malaui

Wrona siwa i gawron

Wrona siwa i gawron

W styczniu szykuje się bardzo ciekawa okazja dla miłośników i podglądaczy ptaków: Stołeczne Towarzystwo Ochrony Ptaków zaprasza wszystkich chętnych do udziału w akcji liczenia ptaków krukowatych zimujących w Warszawie. Liczenie odbędzie się dokładnie za miesiąc, w sobotę 22 stycznia wieczorem w największych warszawskich noclegowiskach kawek, wron i gawronów, w tym także w parku Skaryszewskim. Wszystkie szczegóły tej akcji, a także do kogo i w jaki sposób można zgłosić swój udział znajdują się na stronie STOP .
Park Skaryszewski zamieszkuje kilka kolonii gawronów i wron, zimą nocuje tu także mnóstwo kawek. W poprzednim liczeniu 4 lata temu naliczono krukowatych aż… 17 tysięcy!
Do akcji potrzebnych jest wielu chętnych, a więc serdecznie zapraszam do udziału!

Kolonia gawronów w parku Skaryszewskim

Kolonia gawronów w parku Skaryszewskim


kwi 5 2010

Ptasie czułości

malaui

Para mazurków

Para mazurków

Nadal w nastroju świątecznym :)
Śnieg stopniał, słoneczko przygrzewa i dla ptaków rozpoczął się bardzo pracowity okres: najpierw przygotowanie gniazd i dziupli na przyjście na świat młodych, następnie ich wykarmienie i wychowanie. Wiele gatunków łączy się w stałe pary, które w tym okresie są niemal nierozłączne, wspólnie budują gniazda i wspólnie karmią pisklęta. Czasem można je także przyłapać w trakcie wspólnego odpoczynku :)

Para gawronów

Para gawronów

Para gili

Para gili


lis 13 2009

Amatorzy orzechów

malaui
Wiewiórka

Wiewiórka

Sezon dokarmiania ptaków rozpoczął się już na dobre. Mimo, że przy tak ciepłej jesieni jak w tym roku zwierzęta parkowe mają dosyć jedzenia, jest jakoś tak, że im dzień krótszy, tym silniej my, ludzie odczuwamy potrzebę dokarmiania ptaków i wiewiórek. Mieszkańcy parku korzystają z tej naszej słabości skwapliwie: w pierwszej kolejności przybiegają wiewiórki, które chętnie jedzą orzechy prosto z ręki. Z ręki potrafią jeść także najmniej płochliwe ptaki: gołębie i sikorki, czasem kowaliki, dla nich jednak trzeba mieć pokruszone orzechy, ziarna lub okruszki. Sójki są zbyt ostrożne, aby tak blisko zbliżyć się do człowieka, ale złapią w locie orzech rzucony w powietrze. Zgubionym orzeszkiem natychmiast zajmą się gawrony i wrony.

Bywalcy parku Skaryszewskiego na pewno znają Pana od Sójek: na spacerze zawsze towarzyszy mu para lecących nad głową sójek. Tajemnicą tej zażyłości jest nie tylko to, że Pan od Sójek potrafi naśladować głos ptaków, ale także – orzeszki ziemne, którymi sprawiedliwie obdziela ptaki i wiewiórki.

Przy parkowych karmnikach ruch na razie jest niewielki – ptaki mają dosyć pożywienia na krzewach i w trawie (nadal zielonej), ale wszystkim miłośnikom dokarmiania polecam ten artykuł o tym czym karmić, a czym nie karmić ptaków zimą.

Sójka zwyczajna (Garrulus glandarius)

Sójka zwyczajna (Garrulus glandarius)

Gawron (Corvus frugilegus)

Gawron (Corvus frugilegus)

Gołąb miejski (Columba livia forma urbana)

Gołąb miejski (Columba livia forma urbana)


maj 9 2009

Wycieczka ornitologiczna po parku Skaryszewskim

malaui

Według zapowiedzi w sobotę odbyła się wycieczka ornitologiczna zorganizowana przez Stołeczne Towarzystwo Ochrony Ptaków. Mimo, że ogłoszenia pojawiły się w parku dopiero w czwartek, w sobotę o 8:30 stawiło się około 30 miłośników ptaków. Uzbrojeni w dostarczoną przez STOP lunetę, lornetki, aparaty fotograficzne i atlasy ptaków ruszyliśmy główną aleją. Zaczęło się od krótkiego wprowadzenia na temat awifauny parku, która jest badana i opisywana od wielu lat. Otóż okazuje się, że aż 37 gatunków ptaków lęgnie się w samym parku, a około 300 par wyprowadza młode. Łącznie szacuje się, że park zamieszkuje w różnych okresach roku około 60 gatunków ptaków.
Pierwszym napotkanym ptakiem był kwiczoł. Jest to gatunek stosunkowo nowy w parkach, bo notowany dopiero od kilkunastu lat, lecz w Skaryszaku bardzo popularny. Kwiczoły budują gniazda w koloniach i wspólnie bronią je przed wronami. Aleją główną przeszliśmy pod kolonię składającą się z 8 wysoko zawieszonych gniazd gawronów, widocznych tylko do momentu, gdy jesiony wypuszczą liście, a następnie podeszliśmy obserwować dziuplę, w której szpak karmi młode. Atrakcją spaceru był piękny śpiew pokrzewki ogrodowej, pierwiosnka i świstunki, a nawet odezwał się słowik, który należy do rzadkości, ocenia się, że park zamieszkują 3-4 pary słowików. Co ciekawe, warunkiem występowania słowików jest… niegrabienie liści w parku (!), gdyż tylko wtedy ptaki te znajdują niezbędne pożywienie. Inne parkowe rzadkości to dzięcioł zielony (2-3 pary) i nurogęś. Podeszliśmy też pod opisywane tu już wcześniej gniazdo grzywacza, lecz okazało się, że doszło tam do ptasiej tragedii: najprawdopodobniej na skutek ataku jakiegoś drapieżnika (wrony lub kuny?) gniazdo jest opuszczone, a pod nim znaleźć można kilka wyrwanych piór…. Wiele par grzywaczy jednak, mimo stałej obecności wron, gniazduje w parku. Wycieczka zakończyła się w rejonie, gdzie w ubiegłych latach widywany był puszczyk.