lis
25
2010
malaui

Czernica (Aythya fuligua) z małżem
Jeziorko Kamionkowskie jest jesienią licznie odwiedzane przez ptaki wodne, aktualnie oprócz łabędzi i krzyżówek obserwować można czernice, nurogęsi, kilka gatunków mew i kormorany.
O ile łabędzie i krzyżówki żywią się przede wszystkim roślinnością wodną oraz (niestety!) wyrzucanym im chlebem, o tyle pozostałe zapamiętale nurkują w poszukiwaniu małych rybek i małży, których w jeziorku nie brakuje. Najlepszymi nurkami są nurogęsi i kormorany, nurkują głęboko i prawie za każdym razem wyciągają odpowiednich dla siebie rozmiarów rybę. Czernice natomiast wydają się gustować w małżach, a ich płaskie dzioby pozwalają błyskawicznie zgnieść skorupkę i wyssać zawartość. Zupełnie inną technikę muszą stosować mewy. Obserwowaliśmy przez długą chwilę dużą mewę pospolitą, która nie mogła sobie poradzić z 10 centymetrowym małżem: za każdym razem wysuwał się z cienkiego i haczykowatego dzioba. Niezrażona mewa wyciągała małża z wody kilkanaście razy! W końcu zdała sobie sprawę, że sama go nie rozgryzie i odleciała, aby małża… rozbić o chodnik. To jednak była niespodziewana gratka dla wron, które również lubią skosztować tego delikatesu, ale same nurkować nie potrafią - odgoniły krakaniem mewę i sprawnie poradziły sobie ze skorupką swoimi potężnymi dziobami.
Duża ilość małży dobrze świadczy o czystości wody w jeziorku, ale to temat na osobny wpis.

Mewa pospolita (Larus canus) upolowała małża

Ups, wypadł!

Wracaj!

Mam go!

Wrony też lubią małże

Zjedzony małż – czyżby szczeżuja?
Komentarze: 2 | Tagi: czernica, jeziorko Kamionkowskie, kaczka, krzyżówka, mewa pospolita, nurogęś, łabędź niemy | Kategorie: park Skaryszewski
paź
29
2010
malaui

McŁabędź (Cygnus olor) skusił się na fast fooda
Wraz z nastaniem jesieni zaczyna się sezon dokarmiania ptaków. O ile w przypadku małych ptaszków takich jak sikorki, kowaliki, mazurki czy dzwońce dokarmianych najczęściej różnego rodzaju ziarnami i orzechami wygrane są obie strony: dokarmiani, bo dostają naturalne, dobre, pożywne jedzenie, którego im bliżej zimy tym mniej, a coraz krótsze dnie nie zostawiają dużo czasu na poszukiwania, i dokarmiający, którzy niejako w nagrodę mogą z bliska poobserwować ptaki. Gorzej jest niestety z ptakami wodnymi jak kaczki, łabędzie, mewy - one mogą liczyć jedynie na chleb - chyba najgorszy dla nich rodzaj pożywienia. Mimo tego, że od wielu lat ornitolodzy i miłośnicy przyrody alarmują o szkodliwości karmienia ptaków chlebem, nad parkowe stawy ciągle przychodzą osoby z całymi torbami wypchanymi najczęściej zeschniętym i spleśniałym pieczywem. No czy ktoś widział łabędzia piekącego sobie chleb????
Pożywieniem kaczek i łabędzi są przede wszystkim rośliny wodne, małże, ślimaki i larwy owadów, a z końcem października obserwować można krzyżówki z dala od wody delektujące się opadniętymi z drzew rajskimi jabłuszkami, łabędzie zaś „czyszczą” stawy ze zbutwiałych roślin.
Niestety, ludzie oferują im swoisty fast food, czyli jedzenie szybkie, szkodliwe i bez wartości, ale za to dostępne od zaraz i bez wysiłku. Nie zdają sobie sprawy, że zawarta w chlebie sól (a jest jej tam dużo!, tak jak i różnego rodzaju chemicznych konserwantów, ulepszaczy, etc.) zaburza gospodarkę wodną organizmu ptaków, co w konsekwencji często prowadzi do ich śmierci. Chleb wrzucają bezpośrednio do wody, co powoduje, że błyskawicznie pleśnieje. „Chlebowa” dieta wywołuje poważną chorobę - kwasicę, a także biegunki i osłabienie odporności na skutek niedoborów pokarmowych. A przecież idzie zima i ptaki powinny zbierać siły i magazynować zapasy.
Pomyślmy o tym wybierając się w świąteczny weekend do parku.

A ta stołówka to niby dla kogo ma być???

Wrony roznoszą kawałki pieczywa po całej okolicy

Podstawą pożywienia mew są ryby
Komentarze: 5 | Tagi: kaczka, karmienie, krzyżówka, wrona, łabędź niemy | Kategorie: park Skaryszewski
mar
4
2010
malaui

Mewy przybierają szaty godowe
Na jeziorku Kamionkowskim stopniowo topnieje lód i przybywa ptaków wodnych, które tu znajdują pożywienie. Coraz więcej jest mew, które przybierają już szaty godowe: na ich głowach pojawia się charakterystyczna czarna „maska”. Powróciły też łabędzie, które w jeziorku znajdują dużo pożywnych roślin, a dziś pojawiły się także pierwsze w tym roku nurogęsi, około 6 par, które żywią się niewielkimi rybkami, a także zakładają w parku Skaryszewskim gniazda.
Niestety, nie wszyscy parkowicze rozumieją, że są to dzikie ptaki, które przybywają tu dlatego, że znajdują dużo naturalnego pożywienia. Dziś spotkaliśmy dwóch panów, którzy z pobliskiego osiedla przywieźli pełną taczkę spleśniałego chleba i … najspokojniej w świecie opróżnili ją do jeziorka. W samym parku również w kilku miejscach leżą kopce spleśniałego pieczywa. Czy to próba otrucia zwierząt, czy nowoczesna gospodarka odpadami?

Gdy lód topnieje, łabędzie mają dostęp do roślinności wodnej, którą się żywią

Pojawiły się pierwsze w tym roku nurogęsi (Mergus merganser)

Zupa grzybowa z grzankami? Nie, to trujący, spleśniały chleb wyrzucony wprost do jeziorka
brak komentarzy | Tagi: karmienie, mewa, nurogęś, łabędź niemy | Kategorie: park Skaryszewski
gru
20
2009
malaui
Postanowiliśmy dołączyć do nieformalnej grupy blogerów warszawskich: Grupy Trzymającej Warszawskie blogi i zauczestniczyć w comiesięcznych akcjach fotograficznych. Na czym to polega, cytujemy za GTWb:
„Zauważyliśmy, że sporo jest tu i ówdzie ciekawych i aktywnych blogów “warszawskich”. Przyszło nam do głowy, by od czasu do czasu poprosić autorów tych blogów o napisanie “warszawskiej” notki na ten sam temat, by później w kilka osób (każdy u siebie) opublikować swoje notki w zbliżonym terminie. Innymi słowy: kilka osób do jakiegoś wcześniej przyjętego terminu przygotowuje i publikuje u siebie wpis na taki sam temat. I tak narodziła się Grupa Trzymająca Warszawskie blogi (GTWb). Grupa kompletnie nieformalna, w miarę możliwości niezorganizowana a przede wszystkim niezależna. Taka społeczna inicjatywa (przepraszam, teraz mówi się: obywatelska).”
W tym miesiącu temat - Gonitwa i wykonane tuż przed nastaniem mrozów zdjęcie mew goniących łabędzia z nadzieją, że uda się podkraść mu jakiś smakołyk.

Mewy i łabędź
Komentarze: 12 | Tagi: foto, mewa, łabędź niemy | Kategorie: GTWb, park Skaryszewski
gru
1
2009
malaui
Co roku o tej porze przyrodnicy próbują apelować o zaprzestanie dokarmiania łabędzi i kaczek w miastach. Niestety, większość ludzi nadal nie zdaje sobie sprawy, że rzucając ptakom chleb wyrządza krzywdę im i sobie. Krzywdzone są przede wszystkim łabędzie, które z natury są ptakami migrującymi i wraz z nastaniem chłodów przenoszą się coraz dalej na południe. W drodze zatrzymują się na miejskich stawach, a tam czeka na nie „łatwy” pokarm w postaci rzucanego chleba, zaprzestają wówczas poszukiwania swojego naturalnego pokarmu jakim są rośliny wodne oraz tracą instynkt migracji - błędnie myśląc, że znalazły dobre miejsce do przezimowania. Niestety, wraz z nastaniem pierwszych mrozów stawy zamarzają, przy czym bardzo często zamarzają także śpiące na wodzie łabędzie. Na jeziorku Kamionkowskim niemal co roku muszą interweniować strażacy wyciągając łabędzie martwe lub z odmrożonymi łapami. Te które zostają w czasie mrozów skazane są na jedyne dostępne wówczas pożywienie, czyli rzucany chleb, jednak to pożywienie powoduje u nich choroby układu trawiennego, a w efekcie również przedwczesną śmierć. Ponadto, łabędzie i kaczki na diecie chlebowej przestają spełniać swoją bardzo ważną funkcję, a mianowicie przestają „czyścić” jeziorko, które bardzo szybko porasta nadmiar roślinności, a gnijący chleb i inne odpadki rzucane przez ludzi dodatkowo zanieczyszczają wodę.
Każdy kto na spacer do parku zabiera ze sobą chleb dla ptaków powinien mieć świadomość, że w ten sposób przyczynia się do ich śmierci.

Ten młody łabędź, skazany na dietę chlebową, nie przeżył ubiegłej zimy

Jeśli chcemy nadal podziwiać te piękne ptaki – dajmy im odlecieć na zimę!
brak komentarzy | Tagi: karmienie, łabędź niemy | Kategorie: park Skaryszewski