paź 28 2014

Kąpiąca się

malaui

Pora na kąpiel – najpierw moczenie ogona

Ptaki lubią się kąpać. Zażywają kąpieli nawet kilka razy dziennie, najchętniej w wodzie, a jeśli tej nie ma w pobliżu to chociaż w piasku. Kąpiel to cała procedura konserwacji i utrzymania najważniejszego ptasiego ekwipunku – upierzenia. Pióra muszą być czyste, dobrze „nasmarowane” (tłuszczem pochodzącym z gruczołu kuprowego ptaka) i odpowiednio ułożone. Dlatego tak często obserwujemy ptaki „przeczesujące” dziobem pióra lub energicznie ochlapujące się wodą.

Tę wronę spotkaliśmy na stawie pod, nomen omen, pomnikiem Kąpiącej się. Dzielnie wkroczyła do płytkiej w tym miejscu wody i metodycznie szorowała sobie wszystkie pióra poczynając od ogona, a na zanurzeniu głowy kończąc.

Ochlapywanie się wodą pozwala pozbyć się brudu, a także niektórych pasożytów

Energiczne zanurzanie skrzydeł i ich otrzepywanie

Wrona nie boi się nawet zanurzyć całej głowy

Otrzepywanie

Następny etap to układanie zmierzwionych piór

..i ich natłuszczanie

Po kąpieli

 


kwi 27 2014

Niełatwe jest życie pustułek

malaui

Walka wrony i pustułki

Zajęcie budki lęgowej na fabryce Wedla przez pustułki, o czym pisaliśmy niedawno we wpisie Nowi sąsiedzi, zapoczątkowało pewne nowe porządki w tej okolicy: gołębie znacznie mniej chętnie przesiadują na gzymsach budynku, gdyż są z nich regularnie przez pustułkę przeganiane, mniejsze ptaki muszą także się mieć na baczności, aby przypadkiem nie zostać czyimś śniadaniem. Nie spodobało się to najwyraźniej wronom, które do tej pory „rządziły” w tej okolicy. Któregoś poranka przez dłuższy czas obserwowaliśmy wronę próbującą splądrować gniazdo pustułek. Próba była całkowicie nieudana, atak został odparty, gdyż pustułka może jest i niewielkim sokołem, ale za to bardzo walecznym, a także i sprytnym. Początkowo to wrona atakowała pustułkę i z głośnym krakaniem usiłowała odgonić ją od gniazda, zwinnej pustułce zawsze jednak udawało się zmylić ciężką wronę i wrócić z powrotem w okolice budki. Po kilku rundach gonienia się i straszenia przerywanych krótkimi chwilami odpoczynku na gzymsach, pustułce udało się wrócić do budki, gdzie przyczaiła się niemal niewidoczna na dachu skrzynki. Atak nastąpił błyskawicznie i znienacka, gdy wrona – przekonana, że tym razem gniazdo jest puste, już prawie lądowała w wejściu do budki. Tym razem wrona musiała się poddać i odleciała jak niepyszna. Wygląda na to, że pustułkę przeprawa z wroną kosztowała jedno pióro z ogona ;)

Pustułka jest mniejsza od wrony, ale za to zwinniejsza

Atak wrony na gniazdo pustułki

Pustułka zaatakowała wronę z ukrycia i i ogromną szybkością

Atak wrony odparty

Pustułka straciła w walce z wroną pióro z ogona


mar 7 2014

Wlazł kotek na płotek …

malaui

Ten kot siedzi na drzewie już od kilku dni

Raban jaki podnosiły wrony słychać i widać było już daleka. Obsiadły gałęzie ogromnego dębu i krakały z pasją, co chwilę podlatując i podskakując groźnie. Co je tak rozsierdziło? Otóż na gałęzi, dobrych kilka (lub może kilkanaście) metrów nad ziemią czaił się kot. Początkowo pomyśleliśmy, że pewnie nie wchodził tam w dobrych zamiarach, że jak sam wlazł, to i sam zejdzie, ale … konsultacje z innymi parkowiczami ujawniły, że kot ten siedzi na tym drzewie już niemal od tygodnia! Dwa dni temu interweniowała też straż miejska, ale czy nie udało się kota zdjąć, czy uciekł – tego nie wiem, a kot nadal na drzewie. W środku parku, z dala od budynków, można by przypuszczać, że to po prostu dziki kot, który przyszedł tu na polowanie, jednak jego zachowanie zdradza, że chyba tak nie jest. Wydaje się być przerażony i zagubiony, nie wie zupełnie co ze sobą zrobić. Dziś po południu na moment zszedł z drzewa, ale na widok przechodniów z psami czmychnął na nie z powrotem. To jednak nie podoba się ptakom krukowatym, które pełnią rolę swoistej „straży parkowej” i agresywnie bronią swojego terytorium przed wszelkimi drapieżnikami. A ten drapieżnik chyba nie jest na tyle dzikim kotem, żeby sobie poradzić w tej sytuacji, mimo że jest wychudzony, sprawia wrażenie kota domowego. Być może uciekł komuś? Został wyrzucony? Wybrał się na wędrówkę i zgubił? Może ktoś rozpozna go na zdjęciu: to raczej młody, brązowo-szary, ładnie pręgowany kot (lub kotka). Pewna dobra dusza przyniesie mu dziś pod drzewo trochę jedzenia – jeśli odważy się zejść, to pewnie trochę się posili, ale długo na tym drzewie nie wytrzyma, gdyż wrony – a po południu dołączyły do nich też sójki i sroki nie dadzą mu spokoju: będą straszyć, krakać, podlatywać, w końcu dziobać, one bronią swojego terenu i swoich gniazd i wiedzą co robią. Dzikie koty – a także te domowe, wypuszczane na zewnątrz – sieją spustoszenie wśród ptaków. Atakują te przysiadające na ziemi i w karmnikach, pustoszą gniazda, obserwowaliśmy takie sytuacje nie raz. Nie raz także widzieliśmy kota uciekającego w panice przed eskadrą srok lub wron, które potrafią znakomicie uformować szyk i zaatakować grupą. Ten kot jednak wygląda na zbyt przerażonego, żeby zdołał uciec.

Może ktoś rozpozna swojego zagubionego kota na zdjęciu, lub będzie chciał go przygarnąć? Siedzi na bardzo wysokim drzewie w alei głównej, idąc od strony ronda Waszyngtona po prawej stronie, zaraz za pomnikiem.

Wrony bronią swojego terytorium przed drapieżnikiem

Wrony bronią swojego terytorium przed drapieżnikiem

Kot osaczony przez wrony

Może ktoś rozpozna zagubionego kota?

Albo zechce go przygarnąć?

 


maj 7 2012

Ptasie Chóry w parku Skaryszewskim – relacja

malaui

Zaganiacz zwyczajny

Zaganiacz zwyczajny

Poranna burza nad Warszawą nie odstraszyła piętnastki miłośników ptaków, która stawiła się punktualnie o 6 rano w parku Skaryszewskim na drugiej edycji spaceru ornitologicznego pod nazwą Ptasie Chóry. Pogoda już nam nie robiła psikusów, a ptaki śpiewały chętnie i donośnie :) Spacer rozpoczęliśmy od porównywania głosów pokrzewki czarnołbistej, bogatki i modraszki – trzech najczęściej odzywających się wczoraj ptaków. Wkrótce dołączył do nich pełzacz ogrodowy, drozd śpiewak (nowy gatunek na liście) i zięba.
Krzysztof Kajzer, ornitolog i prezes Stołecznego Towarzystwa Ochrony Ptaków cierpliwie tłumaczył nam jak rozpoznawać poszczególne głosy i jak je zapamiętywać. Zmierzaliśmy do znanego nam z ubiegłego roku stanowiska słowików i nie zawiedliśmy się – park Skaryszewski nadal jest miejscem, w którym porównywać można głosy słowika rdzawego i słowika szarego – ten pierwszy spotykany jest raczej w Polsce zachodniej, drugi na Wschodzie kraju, wyglądem prawie się nie różnią, za to piosenki mają znacząco inne, wczoraj śpiewały dla nas oba. Wypatrywaliśmy także inne „znajomej” z ubiegłego roku – wilgi. Jej głos początkowo usłyszeliśmy z oddali, ale po jakimś czasie to wilga odnalazła nas, zaśpiewała nam nad głowami, a także zapozowała do zdjęć. Trasa tegorocznego spaceru wydłużyła się, wyszliśmy poza parkowy płot nad kanałek i tam usłyszeliśmy głos trzcinniczka. Trudno na razie stwierdzić, czy jest tu tylko przelotem – o tej porze trzcinniczki powracają z Afryki, czy też zechce tu założyć gniazdo. Nad kanałkiem i oczkiem wodnym miałby odpowiednie do tego trzciny. Będziemy pilnie nasłuchiwać! Nad kanałkiem słuchaliśmy również piegży i zaganiacza.
Część ptaków już karmi pisklęta – spotkaliśmy kwiczoły wyciągające dżdżownice z ziemi i mazurki polujące na larwy owadów, tylko pisklęta tych ptaków gustują w takim pokarmie. Inne wysiadują – obserwowaliśmy wysiadującą ziębę i kolonię gawronów, ale np., sójki dopiero znosiły materiał na gniazdo. Na sam koniec wycieczki czekała na nas duża niespodzianka: spotkaliśmy starą znajomą, samicę kosa budującą gniazdo w miejscu tylko o kilka metrów oddalonym od jej gniazda ubiegłorocznego. Skąd wiemy, że to ta sama samica? Otóż jest ona jedyna w swoim rodzaju, bardzo nietypowo ubarwiona w białe cętki. Obserwowaliśmy ją równo rok temu również w czasie Ptasich Chórów – jak widać szczęśliwie przetrwała zimę i spodziewa się kolejnego potomstwa :)

Jednak tegoroczne Ptasie Chóry różniły się też od ubiegłorocznych. Przede wszystkim zaskoczył nas całkowity brak śpiewu pierwiosnka, który w ubiegłym roku rozbrzmiewał w całym parku, a wczoraj nie odezwał się ani razu. Gdzie się podziały pierwiosnki? Mimo że kalendarzowo tegoroczna edycja wypadła o 2 dni wcześniej, wiosna jest już dużo bardziej zaawansowana, drzewa okryte liśćmi, bzy i kasztany w pełnym rozkwicie. W ubiegłym roku o tej porze listki na drzewach dopiero zaczęły się pojawiać.

Wszystkim uczestnikom serdecznie dziękuję za wspaniały spacer!

A oto pełna lista słuchanych i obserwowanych ptaków:
kapturka
bogatka
modraszka
grzywacz
pełzacz ogrodowy
śpiewak
zięba
kos
szpak
wilga
rybitwa rzeczna
jerzyk
słowik rdzawy
słowik szary
dzwoniec
muchołówka żałobna
świstunka leśna
trzcinniczek
kowalik
piegża
zaganiacz
mazurek

sójka
wrona
gawron

Wilga

Wilga

Sójka znosi materiał na gniazdo

Sójka znosi materiał na gniazdo

Leucystyczna samica kosa przy gnieździe

Leucystyczna samica kosa przy gnieździe

Wysiadująca zięba

Wysiadująca zięba

Uczestnicy wycieczki słuchają ptasich chórów

Uczestnicy wycieczki słuchają ptasich chórów

Wrona siwa przy gnieździe

Wrona siwa przy gnieździe


paź 4 2011

Spacer ornitologiczny EDP 2011

malaui
Europejskie Dni Ptaków w parku Skaryszewskim

Europejskie Dni Ptaków w parku Skaryszewskim

W niedzielę ponad pięćdziesięcioosobowa grupa miłośników parku, w tym uczniowe z dwóch praskich gimnazjow: nr 32 i nr 145, spotkała się na wycieczce w ramach Europejskich Dni Ptaków. W ciągu 2 godzin spotkaliśmy 16 gatunków ptaków, przede wszystkim stałych mieszkańców parku o tej porze roku. Zaobserwowaliśmy bitwę o łup pomiędzy stadkiem wron i sójką, a drapieżnym krogulcem oraz słuchaliśmy śpiewu pełzacza ogrodowego. Rozmawialiśmy o jesiennych migracjach ptaków oraz ich prawidłowym dokarmianiu zimą. Spotkaliśmy także pewną zupełnie niefrasobliwą mysz polną, tak pochłoniętą grzebaniem w opadłych liściach, że nie zauważyła tak dużej grupy bacznie się jej przyglądających obserwatorów :) To także element „ptasiej wycieczki”, gdyż tak lekkomyślna myszka pewnie szybko stanie się pokarmem jakiegoś drapieżnika.

Oto lista naszych obserwacji:
kos – 1
bogatka – 5
modraszka – 5
wrona – 10
gawron – 5
kawka – 5
krzyżówka – 15
śmieszka – 5
mewa szara – 1
rudzik – 1 (głosy)
kowalik – 2 (głosy)
grzywacz – 3
gołąb miejski – 5
sójka – 2
krogulec – 1
sroka – 3
pełzacz ogrodowy – 1

Bezpośrednio po spacerze wyniki obserwacji przekazane zostały do koordynatora EDP w Polsce – Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków i dalej do Birdlife International. W ten weekend w Europie i części Azji odbyło się ponad 2000 podobnych wycieczek, a uczestnicy zaobserwowali ponad cztery miliony osobników. W Polsce 3 500 osób uczestniczyło w 150 wycieczkach i spacerach ornitologicznych w 114 miastach, a najczęściej obserwowanymi gatunkami w Polsce były zięba, gołąb grzywacz i sikora bogatka.

W drugiej części spaceru towarzyszyła nam ekipa Telewizji Polskiej.
Relację można obejrzeć tu: Kurier Warszawy i Mazowsza.

A tu relacja na stronie Rady Osiedla Kamionek.

Spacer ornitologiczny

Spacer ornitologiczny

Ciekawskie wrony obserwowały uczestników wycieczki

Ciekawskie wrony obserwowały uczestników wycieczki


cze 30 2011

Gdzie nie spojrzeć – podloty!

malaui

Karmienie młodego szpaka

Karmienie młodego szpaka

Obowiązki ptasich rodziców nie kończą się, gdy podrośnięte pisklęta wyfruwają z gniazda. Ptasia młodzież mimo, że jest już prawie tak duża jak dorosłe ptaki i często mało różni się nawet upierzeniem, nadal wymaga opieki: dokarmiania i obrony przed drapieżnikami. Podloty są z reguły mało płochliwe i ufne, często spacerują w trawie lub siedzą na niskich gałązkach, ciekawie wszystko obserwując. Zawsze jednak w pobliżu znajdują się rodzice, uczą zdobywania pokarmu, ostrzegają przed niebezpieczeństwami, a w razie potrzeby bronią przed atakiem. Młode ptaki, przyzwyczajone do karmienia w gnieździe żebrzą o pokarm: rozdziawiają dzioby, głośno skrzeczą, często charakterystycznie trzepocząc przy tym skrzydełkami. Rodzice nadal wsuwają im do dziobów co smakowitsze kąski, jednak podloty intensywnie uczą się samodzielności, niektóre z nich przecież już za miesiąc lub dwa będą musiały wyruszyć w długą drogę na zimowisko.

Wrona też troskliwie dokarmia swoje młode

Wrona też troskliwie dokarmia swoje młode

Karmienie młodej zięby

Karmienie młodej zięby


kwi 10 2011

Czułe wrony, czyli przez żołądek do serca

malaui

Para wron w parku Skaryszewskim

Para wron w parku Skaryszewskim

Wrony to ptaki, które nie przestają mnie zadziwiać. Obserwowałam je już w najróżniejszych sytuacjach: gdy wykazywały się sprytem i przemyślnością, swoistym poczuciem humoru, ale też brutalnością i okrucieństwem. Dziś jednak udało mi się zaobserwować romantyczną naturę wron ;) Otóż w trawie tuż przy kanałku zauważyłam parę wron, z których jedna starannie namaczała w wodzie spory kawałek suchego chleba. Gdy chleb był już odpowiednio miękki, podreptała do stojącej nieopodal partnerki i czule podała jej kawałek wprost do dzioba. Gdy jeden ptak się posilał, drugi zebrał jeszcze sporą wiązkę suchej trawy, po czym oba odleciały w stronę gniazda. U wron trudno jest odróżnić samicę i samca, gdyż oba wyglądają jednakowo, myślę jednak, że to samiec tak czule troszczył się o dwoją drugą połowę – w połowie kwietnia wrony składają w gnieździe jaja i od tej pory to partner karmi partnerkę przez cały okres wysiadywania (około 20 dni), a potem wychowywania młodych. Określenie „druga połowa” w przypadku wron wydaje się być na miejscu, gdyż są to ptaki, które łączą się w pary na całe życie.

Kochanie, zobacz co dla Ciebie mam!

Kochanie, zobacz co dla Ciebie mam!

Karmienie partnera to jeden z rytuałów godowych, nie tylko u ptaków

Karmienie partnera to jeden z rytuałów godowych, nie tylko u ptaków

Wrona siwa (Corvus cornix) karmiąca partnera

Wrona siwa (Corvus cornix) karmiąca partnera

Troskliwa para – wrony siwe

Troskliwa para – wrony siwe

Suche trawy świetnie nadają się do wymoszczenia gniazda

Suche trawy świetnie nadają się do wymoszczenia gniazda


mar 8 2011

Liczenie krukowatych

malaui

Lecą!

Lecą!

Na blogu zapanowała ostatnio wielka cisza, ale to nie znaczy, że nic w parku się nie działo :) Wręcz przeciwnie – koniec zimy i zdecydowane oznaki szybko nadchodzącej wiosny to mnóstwo ciekawych tematów, które po przymusowej przerwie będę teraz uzupełniać.
Na początek informacje o akcji, która miała miejsce w styczniu i w lutym, a mianowicie o liczeniu ptaków krukowatych, czyli wron, gawronów i kawek na noclegowiskach. Akcję tę zorganizowało i przy udziale blisko 40 wolontariuszy wykonało Stołeczne Towarzystwo Ochrony Ptaków. Liczyliśmy ptaki dwukrotnie, 22 stycznia i 27 lutego, w trzynastu, a w lutym w dziesięciu punktach na terenie całej Warszawy, w tym oczywiście i w parku Skaryszewskim. Pewnie w tym miejscu ktoś się zapyta: no dobrze, ale jak policzyć te wszystkie kawki i gawrony, czy to w ogóle możliwe? Otóż okazuje się, że możliwe: trzeba tylko uzbroić się w kartkę i ołówek, ciepłą czapę i termos z gorącą herbatą, tak wyekwipowanym stawić się na ustalonym wcześniej punkcie obserwacyjnym o godzinie 13:30 (w styczniu) i 15:00 (w lutym) i przez następne dwie – dwie i pół godziny liczyć przelatujące ptaki. Punkty zostały starannie wybrane – na trasach dolotu w pobliżu miejsc, do których przed zmierzchem zlatują się duże stada kawek i gawronów, między innymi przy parku na Żwirki i Wigury, przy Łazienkach, parku Krasińskich, parku Skaryszewskim, Powązkach, nad Wisłą. Takie liczenie wymaga pewnej wprawy, nie da się liczyć metodą „jeden, dwa, trzy..”, ptaki lecą szybko i dużymi stadami, trzeba nauczyć się liczyć dziesiątkami, a w szczycie przelotu nawet setkami!
I ile tych krukowatych było? W styczniu we wszystkich punktach naliczono prawie 74 tysiące gawronów, kawek i wron, w drugim liczeniu było ich blisko 90.000.
Wydaje się, że to duże liczby, a jednak jest to 2 razy mniej niż naliczono 15 lat temu i prawie 2,5 raza mniej niż 20 lat temu…..
Między styczniem a lutym zmieniły się także proporcje 3 liczonych gatunków: o ile w styczniu najwięcej było gawronów (26 227), a kawek „tylko” 24 830, o tyle w lutym kawek było już 55 tysięcy, a gawronów nieco mniej niż w styczniu. W obu liczeniach najmniej było wron: 500 osobników w styczniu i 100 w lutym.
Możliwy do wyciągnięcia jest taki wniosek, że pod koniec lutego wiele gawronów opuszcza Warszawę i przenosi się na wygodniejsze lęgowiska (gawrony budują gniazda na drzewach) i żerowiska (pola), kawki natomiast na lęgi przybywają właśnie do miasta (kawki gniazdują w budynkach, dziuplach i budkach).
A ile naliczyliśmy krukowatych w parku Skaryszewskim?
Otóż w styczniu liczyliśmy w 3 punktach (przy kanałku Wystawowym, na mostku oraz od strony ul. Targowej) i naliczyliśmy blisko 14 000 ptaków, w lutym na mostku i przy Targowej naliczyliśmy 7 500 przylatujących do parku ptaków.
Mimo, że wymarzliśmy solidnie, było to bardzo przyjemne doświadczenie. Został nam po tym odruch warunkowy: na dźwięk ‚kra-kra’ automatycznie odpowiadamy „dziesięć…plus 5…plus 20…”

Szczegółowe podsumowanie liczenia zamieszczone jest na stronie STOP

Obejrzeć można także relację TVP (nakręconą oczywiście w Skaryszaku ;) , w której Marek Elas, koordynator liczenia ciekawie opowiada o krukowatych i sposobach ich liczenia.

Noclegowisko w parku Skaryszewskim

Noclegowisko w parku Skaryszewskim


gru 22 2010

Wielkie Kawko-Ga-Wronoliczenie!

malaui

Wrona siwa i gawron

Wrona siwa i gawron

W styczniu szykuje się bardzo ciekawa okazja dla miłośników i podglądaczy ptaków: Stołeczne Towarzystwo Ochrony Ptaków zaprasza wszystkich chętnych do udziału w akcji liczenia ptaków krukowatych zimujących w Warszawie. Liczenie odbędzie się dokładnie za miesiąc, w sobotę 22 stycznia wieczorem w największych warszawskich noclegowiskach kawek, wron i gawronów, w tym także w parku Skaryszewskim. Wszystkie szczegóły tej akcji, a także do kogo i w jaki sposób można zgłosić swój udział znajdują się na stronie STOP .
Park Skaryszewski zamieszkuje kilka kolonii gawronów i wron, zimą nocuje tu także mnóstwo kawek. W poprzednim liczeniu 4 lata temu naliczono krukowatych aż… 17 tysięcy!
Do akcji potrzebnych jest wielu chętnych, a więc serdecznie zapraszam do udziału!

Kolonia gawronów w parku Skaryszewskim

Kolonia gawronów w parku Skaryszewskim


gru 14 2010

Bitwa powietrzna: wrony kontra myszołów

malaui
Myszołów (Buteo buteo) nad parkiem Skaryszewskim

Myszołów (Buteo buteo) nad parkiem Skaryszewskim

Tak jak i ubiegłej zimy do parku Skaryszewskiego zaczął zalatywać myszołów. Niemal codziennie krąży wysoko nad parkiem wypatrując jakiejś zdobyczy. Chociaż na ogół szybuje na dużej wysokości łatwo go wypatrzeć, gdyż jego pojawienie się jest natychmiast głośno anonsowane przez parkowe wrony i gawrony, które na wszelkie sposoby próbują przepłoszyć myszołowa znad swoich kolonii. I nie ma im się co dziwić: przy grubej warstwie śniegu trudno jest o pożywienie, myszy i krety stają się posiłkiem tylko dla nielicznych. Dziś myszołów pojawił się nad jeziorkiem Kamionkowskim już w eskorcie czterech wron. Te zdawałoby się duże ptaki wyglądały niepozornie przy masywnym myszołowie, szybującym z gracją bombowca na swoich nieco ponad metrowych skrzydłach. Wrony broniły jednak zaciekle swojego terytorium, próbując myszołowa dziobać i bić skrzydłami. Nie wiem jak skończyła się ta bitwa, gdyż cała eskadra bardzo szybko zniknęła za drzewami.

Wrony próbujące przepędzić myszołowa

Wrony próbujące przepędzić myszołowa

Atak wron na myszołowa

Atak wron na myszołowa

Myszołów uciekający przed wronami

Myszołów uciekający przed wronami